W rozegranym w dniu dzisiejszym meczu 18. kolejki Macron IV ligi lubelskiej MKS Lewart Lubartów odniósł kolejne przekonujące zwycięstwo. Biało-niebiescy, w meczu sponsorowanym przez Park Handlowy Targowa w Lubartowie , pokonali na własnym stadionie TKS Tomasovia Tomaszów Lubelski 5:0 po dublecie Mateusza Kompanickiego oraz bramkach Arkadiusza Bednarczyka, Karola Kality i Krystiana Żelisko.
Pierwszą sytuację nasza drużyna stworzyła już w 3 minucie spotkania. Piłkę na prawym skrzydle od Adama Czapskiego otrzymał Karol Kalita i dośrodkował ją w pole karne. Tam niepewną interwencję zaliczył Wiktor Łuczkowski, wybijając piłkę wprost pod nogi Łukasza Najdy, który zdecydował się na strzał. Został on zablokowany przez obrońcę Tomasovii i piłka wyszła na rzut rożny. Z niego na centro-strzał zdecydował się Arkadiusz Bednarczyk, zmuszając tym sposobem Amira Ahalarova do wybicia piłki na kolejny corner. Arkadiusz Bednarczyk chcąc stworzyć zagrożenie w podobny sposób ponownie dośrodkował piłkę w światło bramki, ale tym razem wyszła ona na aut bramkowy.
W 7 minucie dość niebezpiecznie zrobiło się zaś w naszym polu karnym. Znany kilku naszym zawodnikom ze wspólnych występów w Reprezentacji LZPN w czasie grudniowego UEFA Regions’ Cup Przemysław Orzechowski mocno wrzucił piłkę z autu w naszą „szesnastkę”. Po kilku interwencjach głową została ona ostatecznie wybita przed pole karne, skąd na strzał zdecydował się Przemysław Koszel. Na nasze szczęście uderzenie to było niecelnie i minęło naszą bramkę. Po wyprowadzeniu od bramki przeprowadziliśmy szybki atak zakończony wybiciem piłki na aut blisko pola karnego rywali. Po wrzucie piłki zza linii bocznej goście daleko wybili piłkę, a Maciej Szuta agresywnym pressingiem odebrał piłkę Jakubowi Jabłońskiemu. Następnie odegrał ją do Przemysława Koszela, który podał zaś do kapitana Tomasovii Damiana Szuty. Ten wbiegł z piłką w nasze pole karne i zagrał ją tuż przed bramkę, gdzie na szczęście nie odnalazł się żaden z zawodników gości i akcja ta nie zakończyła się nawet strzałem.
Na ten dobry moment Tomasovii odpowiedzieliśmy w 12 minucie. Po ładnej, indywidualnej akcji lewą stroną Łukasz Najda podał piłkę do znajdującego się w środku pola Arkadiusza Bednarczyka, który odegrał do grającego swój drugi mecz w seniorach Adama Czapskiego. Przyjęciem piłki zmylił on rywala i oddał mocny strzał zza pola karnego, który dobrze zablokował Roman Karasiuk.
W 16 minucie objęliśmy prowadzenie. Nasza drużyna miał rzut rożny, który został rozegrany na krótko. Arkadiusz Bednarczyk podał do Łukasza Najdy, który odegrał z powrotem do Arkadiusza Bednarczyka. Tym razem dośrodkował on w pole karne, gdzie najlepiej odnalazł się Mateusz Kompanicki, który pięknym strzałem z woleja skierował piłkę do bramki, dając naszej drużynie prowadzenie 1:0.
W 23 minucie po ładnej zespołowej akcji był już 2:0. Po wymianie kilu podań mający za sobą występy w szeregach dzisiejszego rywala Kamil Duda zagrał ładne, prostopadłe podanie na lewe skrzydło do Łukasza Najdy. Ten zagrał do wbiegającego w pole karne Mateusza Kompanickiego, który zdecydował się na strzał. Złą interwencję w bramce zanotował Amir Ahalarov i piłka ponownie znalazła się r bramce w siatce.
Ledwie 2 minuty później nasi zawodnicy cieszyli się z kolejnej bramki. Ernest Skrzyński dobrym pressingiem zmusił Romana Karasiuka do błędu i zagrał on piłkę wprost pod nogi Arkadiusza Bednarczyka. Nasz zawodnik długo się nie zastanawiając przerzucił piłkę nad wysuniętym z bramki Amirem Ahalarovem kierując ją do siatki i podwyższył nasze prowadzenie na 3:0.
Kolejna okazja na podwyższenie prowadzenia przyszła już w 27 minucie. Nasza drużyna miała rzut rożny, po którym nad bramką rywali główkował Adam Czapski. Chwilę po tym, gdy goście wyprowadzili piłkę od bramki, dobrym odbiorem w środkowej strefie popisał się Kamil Duda. Przebiegł on z piłką kilkanaście metrów i podał do rozpędzonego Doriana Palucha, który oddał strzał bez przyjęcia. Na nasze nieszczęście uderzenie to było niecelne i minęło bramkę rywali.
W 30 minucie o krok od drugiego trafienia w dzisiejszym spotkaniu był Arkadiusz Bednarczyk. Po naszym szybkim kontrataku otrzymał on świetne podanie przed bramką rywali od Karola Kality i oddał strzał, który ofiarnie zablokował interweniujący wślizgiem Igor Leszczyński. Nasz drużyna w ten sposób wywalczyła rzut rożny, po dośrodkowaniu z którego swoich sił strzałem z powietrza ponownie próbował Mateusz Kompanicki. Tym razem jednak piłka poszybowała obok bramki.
Jeszcze przed przerwą, w 39 minucie stworzyliśmy groźną sytuację. Po dobrym zagraniu od Adama Czapskiego w sytuacji bramkowej znalazł się Dorian Paluch. Jego strzał w środek bramki wyłapał jednak Amir Ahalarov i na przerwę schodziliśmy prowadząc 3:0.
Druga połowa zaczęła się od dobrego ataku Tomasovii w 51 minucie. Wprowadzony z ławki w przerwie Cristyan Oliveira otrzymał piłkę w środkowej strefie, ładnym dryblingiem minął kilku naszych zawodników i gdy znalazł się z piłką w polu karnym oddał mocny strzał. W naszej bramce świetnie zareagował Damian Podleśny, który fenomenalnie wybronił to uderzenie.
Goście ewidentnie wyszli na drugą odsłonę gry z celem szybkiego zdobycia bramki, bo już w 53 minucie stworzyli sobie kolejną okazję. Maciej Szuta dobrze popracował w pressingu i po odbiorze piłki oddał strzał sprzed pola karnego. Było to jednak lekkie i bardzo niecelne uderzenie.
Na ataki przyjezdnej drużyny po raz pierwszy w drugiej połowie odpowiedzieliśmy w 54 minucie. Mateusz Kompanicki przeprowadził ładną indywidualną akcję przez środek boiska, a następnie podał przed pole karne do Ernesta Skrzyńskiego, który minął obrońców i w sytuacji sam na sam niestety przegrał pojedynek z wprowadzonym w przerwie bramkarzem Jakubem Kamińskim.
Drogę do bramki rywali piłka znalazła w 58 minucie. Mateusz Kompanicki do spółki z Adamem Czapski odebrali w środku pola piłkę Cristyanowi i nasz junior podał ją do Łukasza Najdy, który z pierwszej piłki zagrał prostopadłe podanie górą za linię obrony do Karola Kality. Wbiegł on z nią w pole karne i sfinalizował akcję podwyższając nasze prowadzenie na 4:0.
Po wznowieniu od środka Tomasovia momentalnie próbowała odrabiać starty i od razu przeprowadziła groźną akcję. Piłkę na lewym skrzydle otrzymał Szymon Dziura, dobrym dryblingiem minął Jakuba Jabłońskiego i podał do Arkadiusza Smoły. Ten oddał strzał sprzed pola karnego, a uderzenie to z wielkim spokojem wyłapał Damian Podleśny. W 62 minucie podobnym indywidualnym rajdem popisał się nasz zawodnik – Dorian Paluch. On jednak sam zakończył akcję strzałem, który również wychwycił Jakub Kamiński. Po wznowieniu od bramki goście ruszyli z kontrą, która zakończyła się lekkim strzałem Macieja Szuty, wyłapanym przez Damiana Podleśnego.
Od 73 minuty nasza drużyna grała w przewadze jednego zawodnika. Obrońca gości Wiktor Łuczkowski w krótkim odstępie czasu otrzymał bowiem dwie żółte kartki i musiał opuścić plac gry. Nie podcięło to jednak skrzydeł drużynie Tomasovii, która w 85 minucie była o włos od zdobycia bramki. Bartłomiej Pleskacz zagrał fantastyczne prostopadłe podanie górą za naszą linię obrony do Szymona Dziury, który minął wychodzącego z bramki Damiana Podleśnego i już miał skierować piłkę do siatki. Na jej drodze stanął jednak wprowadzony chwilę wcześniej na boisko Oskar Gede, który zanotował fantastyczną interwencję przed pustą bramką.
Oskar Gede po raz kolejny uratował nas od straty bramki w 86 minucie. Zablokował on wówczas dobry strzał z dystansu Przemysława Orzechowskiego.
W końcówce spotkania udało nam się jeszcze dobić rywala i zdobyć kolejną bramką. Najpierw blisko tego był Dorian Paluch, który oddał dobry strzał z woleja po zagraniu Kacpra Brzyskiego. Dobrą interwencję w bramce rywali zanotował wówczas Jakub Kamiński, który następnie wychwycił też strzał z dystansu Wiktora Szymony. W 89 minucie nie miał już jednak szans. Wybronił on co prawda strzał Mateusza Kompanickiego po niefrasobliwej interwencji Romana Karasiuka, ale dobitka Krystiana Żelisko trafiła już do pustej bramki i dzisiejsze spotkanie zakończyło się wynikiem 5:0.
Lewart Lubartów – Tomasovia Tomaszów Lubelski
:
(3:0)
Bramki: 14’
, 23’
Kompanicki, 25’
Bednarczyk, 58’
Kalita, 89’
Żelisko
Składy: Lewart: Podleśny – Jabłoński, Niewęgłowski (77’ Gede), Duda (83’ Marciniak), Kompanicki – Czapski (64’ Szymona) – Paluch, Skrzyński (77’ Brzyski), Bednarczyk (73’ Zieliński), Najda (67’ Plesz) – Kalita (73’ Żelisko)
Tomasovia: Ahalarov (46’ Kamiński) – Pleskacz (90’ Bobko), Łuczkowski, Skiba, Orzechowski – Karasiuk, Leszczyński (83’ Piwko), Żerucha (58’ Smoła) – Koszel (46’ Cristyan), M.Szuta, D.Szuta (46’ Dziura)
Żółte kartki: Najda 34’ (Lewart) – Skiba 44’, Łuczkowski 69’, 73’, Pleskacz 77’ (Tomasovia)
Czerwona kartka: 73’ Łuczkowski (za dwie żółte)
