Powrót na zwycięską ścieżkę!

W meczu 27. kolejki Macron IV ligi lubelskiej MKS Lewart Lubartów pokonał przed własną publicznością BLKS Granit Bychawa 5:1.

Spotkanie rozpoczęło się od sytuacji gości już w minucie. Po faul Kamila Dudy Granitowi Bychawa został przyznany rzut wolny, z którego celny strzał na naszą bramkę oddał Krystian Sprawka. Damian Podleśny pewnie wychwycił to uderzenie.

Już w 5 minucie, po naszej pierwszej okazji objęliśmy prowadzenie. W związku z rzutem z autu na wysokości pola karnego nasza drużyna wyszła wysoko do ofensywy. Po wyrzucie piłki Ernest Skrzyński podał piłkę do dobrze ustawionego przed polem karnym Kamila Zielińskiego, który oddał mocny strzał. Został on dobrze zablokowany przez interweniującego wślizgiem odbić Granitu, ale na piłkę w polu karnym czyhał Kamil Duda, który ładnym strzałem skierował ją do bramki, dając nam prowadzenie 1:0 już na samym początku spotkania.

Kolejna nasza dobra okazja miała miejsce w 13 minucie. Mieliśmy wówczas rzut wolny, z którego Ernest Skrzyński wrzucił piłkę w pole karne w kierunku Mateusza Kompanickiego. Minął się on jednak z nią w powietrzu, wskutek czego z dośrodkowania wyszedł strzał, z którym nie bez problemów poradził sobie bramkarz rywali.

Granit postraszył naszą drużynę w 15 minucie. Po niezłej wymianie podań Stanisław Skotarczak zagrał piłkę na skrzydło do byłego zawodnika naszej drużyny Mateusza Filipczuka, który zszedł z nią do środka i oddał mocny strzał. Piłka nabrała ciekawej rotacji, ale ostatecznie minęła naszą bramkę.

W 17 minucie po naszej ładnej zespołowej akcji Łukasz Najda dobrym dryblingiem wdarł się w pole karne rywali i zagrał futbolówkę w stronę pola bramkowego. Zagranie to zablokował jeden z obrońców Granitu, ale piłka trafiła jeszcze pod nogi Kamila Zielińskiego, który oddał strzał bez przyjęcia słabszą, lewą nogą i niestety poszybowała ona wysoko ponad bramką.

W 19 minucie po raz kolejny bramkarza rywali starał się zaskoczyć Kamil Duda. Zdecydował się on na silny strzał z dystansu, po którym piłka jak przy naszej poprzedniej próbie minęła jednak bramkę.

W 29 minucie swoich sił próbował zaś Arkadiusz Bednarczyk. Po niezłej akcji Granitu i naszym odbiorze w okolicach własnego pola karnego zauważył on wysuniętego bramkarza gości i oddał mocny, techniczny strzał z własnej połowy. Po raz kolejny jednak piłka minęła bramkę.

W 34 minucie byliśmy świadkami niezłej akcji Granitu. Sebastian Sprawka podprowadził piłkę i zagrał ją do wybiegającego za naszą linię obrony prawym skrzydłem Daniela Juchny. Ten odegrał z powrotem przed pole karne do Sebastiana Sprawki, który nie zdecydował się na strzał, lecz chyba niepotrzebnie starał wycofywać piłkę do nabiegającego kolegi z drużyny. Wybiliśmy więc ją poza na rzut rożny, po dośrodkowaniu z którego strzał z powietrza oddał Stanisław Skotarczak. Był on jednak mocno niecelny i piłka poszybowała ponad naszą bramką. Zaraz po tym ruszyliśmy z kontrą, która zakończyła się świetnym zagraniem Arkadiusza Bednarczyka w pole karne do Krystiana Żelisko, który zgrał głową do Kamila Zielińskiego. Jego strzał z woleja niestety minął bramkę rywali.

W 38 minucie przeprowadziliśmy piękna zespołową akcję, po której byliśmy o krok od podwyższenia prowadzenia. Ernest Skrzyński zagrał ładne prostopadłe podanie górą do Krystiana Żelisko, który obrócił się z rywalem na plecach, a następnie zagrał do świetnie wbiegającego w wolną przestrzeń Kamila Zielińskiego. Jego strzał z granicy pola karnego świetnie wybronił Wiktor Szymański wybijając piłkę na rzut rożny. Z niego piłkę w „szesnastkę” dobrze wrzucił Arkadiusz Bednarczyk, a tam najlepiej odnalazł się nasz kapitan Jakub Niewęgłowski, który niestety oddał strzał obok bramki.

W 44 minucie doszło do faulu w środkowej strefie na Kamilu Dudzie, po którym strzelec pierwszej bramki w dzisiejszym meczu musiał niestety opuścić plac gry z powodu kontuzji. Mimo dalekiej odległości od bramki rywali Arkadiusz Bednarczyk zdecydował się na mocny, bezpośredni strzał z podyktowanego za to przewinienie rzutu wolnego, zmuszając tym samym Wiktora Szymańskiego do niełatwej interwencji.

Jeszcze przed przerwą swoich sił próbował Mateusz Kompanicki, który po zejściu z piłką do środka oddał strzał z dystansu. Został on zablokowany głową przez jednego zawodników Granitu, ale piłka trafiła jeszcze w Kamila Zielińskiego i po odbiciu od niego w polu karnym rywali przejął ją Krystian Żelisko. Oddał on niecelny strzał prawą nogą, który zablokował Daniel Brzozowski i mieliśmy rzut rożny. Z niego piłkę w pole karne dobrze dośrodkował Arkadiusz Bednarczyk, a tam celny strzał głową oddał Mateusz Kompanicki i podwyższył nasze prowadzenie na 2:0. Z takim też wynikiem schodziliśmy na przerwę.

Druga połowa rozpoczęła się od naszej kolejnej niezłej sytuacji. Mieliśmy rzut z autu na wysokości pola karnego rywali, z którego Ernest Skrzyński mocno wrzucił piłkę w „szesnastkę”. Obrońcy z Bychawy wybili ją, ale ponownie trafiła ona do Ernesta Skrzyńskiego, który tym razem nogą dośrodkował ją ponownie w pole karne, gdzie strzał głową oddał Jakub Niewęgłowski. Piłka po nim odbiła się od jednego z zawodników Granitu, a następnie wychwycił ją Wiktor Szymański.

W 48 minucie ładną, indywidualną akcją popisał się skrzydłowy Granitu Daniel Juchna. Zszedł on z piłką do środka, a następnie oddał mocny strzał ponad naszą bramką.

W 55 minucie podwyższyliśmy nasze prowadzenie na 3:0. Krystian Żelisko zszedł do boku i ładnie odegrał piętką do rozpędzonego Doriana Palucha. Ten podał zaś w pole karne do wbiegającego tam Arkadiusza Bednarczyka, który najpierw zamarkował strzał myląc bramkarza, a następnie minął go i skierował piłkę do pustej bramki.

Ledwie 2 minuty później w sytuacji bramkowej znalazł się Ernest Skrzyński. Po ładnej indywidualnej akcji przez środek boiska oddał on jednak niecelny strzał sprzed pola karnego. W 58 minucie natomiast po dobrym dryblingu i zejściu z piłką w pole karne celny strzał oddał Dorian Paluch, ale zablokował go Daniel Brzozowski.

W naszej kolejnej akcji, przeprowadzonej również jeszcze w 58 minucie piłka znalazła już drogę do bramki. Po złym wznowieniu przez bramkarza w środku pola przejął ją Ernest Skrzyński i zagrał do Krystiana Żelisko, który zszedł nieco głębiej. Bez przyjęcia fantastycznie odegrał on piętą do wbiegającego w pole karne Kamila Zielińskiego, który przelobował bramkarza i podwyższył nasze prowadzenie na 4:0.

Kolejna nasza sytuacja miała miejsce w 61 minucie. Po prostopadłym zagraniu Arkadiusza Bednarczyka na wolne pole strzał z pola karnego oddał Dorian Paluch. Był on jednak za lekki i Wiktor Szymański złapał piłkę.

Na następną akcję zakończoną strzałem musieliśmy poczekać do 72 minuty. Po podaniu Arkadiusza Bednarczyka piłkę w polu karnym otrzymał Krystian Żelisko i odegrał na jeden kontakt do Łukasza Najdy, który zaś podał do znajdującego się na przedpolu Sebastiana Plesza. Oddał on mocny strzał na bramkę, który został dobrze zablokowany przez jednego z obrońców gości.

W 73 było już 5:0 dla naszej drużyny. Fantastyczną indywidualną akcję popisał się Łukasz Najda, który zbiegł z piłką do środka i oddał mocny strzał w samo okienko bramki rywali.

W 74 minucie byliśmy o włos od kolejnej bramki po akcji rezerwowych. Kacper Brzyski odebrał piłkę w ataku i zagrał ją na lewe skrzydło do świeżo wprowadzonego na plac gry Karola Kality. Ten „podciągnął” akcję i podał tuż przed bramkę z powrotem do Kacpra Brzyskiego, który w dogodnej sytuacji niestety spudłował.

W 77 minucie przed kolejną okazją stanął Łukasz Najda. Po wrzucie piłki z autu w pole karne i zgraniu głową Karola Kality oddał on mocny strzał z powietrza, który dobrze wybronił Wiktor Szymański. Mieliśmy w związku z tym rzut rożny, po którym obok bramki główkował Jakub Niewęgłowski.

Blisko bramki byliśmy też w 86 minucie. Po ładnym kontrataku lewym skrzydłem Mateusz Kompanicki zdecydował się na strzał, po którym piłka minęła bramkę.

W 87 minucie Granit przypomniał o sobie w ofensywie. Goście po pressingu odebrali piłkę w ataku i nasza drużyna musiała ratować się faulem Adama Czapskiego na Krystianie Sprawce. Do rzutu wolnego podszedł tak jak na początku spotkania sam poszkodowany i oddał strzał, po którym piłka otarła się o mur stworzony z naszych zawodników i wyszła na rzut rożny. Po wrzutce piłkę na kolejny rzut rożny wybił Mateusz Kompanicki. Tym razem goście rozegrali go na krótko. Krystian Sprawka podał do Daniela Juchny, a ten z powrotem odegrał do Krystiana Sprawki, który oddał mocny strzał sprzed pola karnego. Zdaniem sędziego wprowadzony z ławki Jakub Jabłoński przy blokowaniu tego strzału pomógł sobie ręką, wskutek czego gdybym został przyznany rzut karny. Piłkę na jedenastym metrze ustawił Daniel Juchna i pewnym strzałem skierował ją do siatki zdobywając tym samym honorową bramkę dla Granitu i ustając wynik dzisiejszego spotkania na 5:1.

Lewart Lubartów – Granit Bychawa 5️⃣:1️⃣ (2:0)

Bramki: Duda 5’⚽️, Kompanicki 45+1’⚽️, Bednarczyk 55’⚽️, Zieliński 58’ ⚽️, Najda 73’⚽️(Lewart) – Juchna 89’⚽️(k.)

Składy: Lewart: D.Podleśny – Plesz (78’ Jabłoński), Niewęgłowski, Duda (44’ Gede), Kompanicki – Skrzyński (66’ Marciniak) – Paluch, Zieliński (66’ Brzyski), Bednarczyk (74’ Czapski), Najda (78’ Stępak) – Żelisko (74’ Kalita)

Granit: Szymański – Skotarczak (78’ Woch), Korba (46’ Dziurian), Brzozowski, Piwnicki – K.Sprawka, Skrzypek – Filipczuk, Wrzyszcz (64’ S.Sprawka), Juchna – S.Sprawka

Żółte kartki: Zieliński 38’ (Lewart)