Lewart w finale Pucharu Polski LZPN!

W rozegranym w dniu dzisiejszym spotkaniu półfinału Pucharu Polski LZPN MKS Lewart Lubartów pokonał na własnym stadionie FKS Stal Kraśnik i awansował do finału tych rozgrywek! Do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była seria rzutów karnych, w której skuteczniejsi okazali się nasi zawodnicy, trafiając wszystkie „jedenastki”. Jednym z bohaterów był także Damian Podleśny, który obronił pierwszy w serii rzutów karnych strzał zawodnika Stali.

Mecz rozpoczął się fenomenalnie dla naszej drużyny, bo już w 55 sekundzie objęliśmy prowadzenie 1:0. Nasza drużyna miała rzut rożny, z którego Kamil Zieliński zaadresował piłkę tuż przed pole karne, gdzie nabiegł na nią Arkadiusz Bednarczyk i oddał fenomenalny strzał z powietrza, który wylądował w bramce rywali.

Groźnie w polu karnym Stali ponownie zrobiło się w 11 minucie. Arkadiusz Bednarczyk wrzucił piłkę z rzutu wolnego. Minęli się z nią zarówno obrońcy przyjezdnych, jak i Mateusz Kompanicki, ale trafiła ona jeszcze pod nogi Adama Czapskiego, który mimo trudnej pozycji oddał strzał. Został on zablokowany przez Mouhamada-Lamine Doumbouya’ę, a następnie piłkę głową wybił Matheus Duarte.

W 17 minucie ponownie stworzyliśmy zagrożenie po stałym fragmencie gry. Ponownie Arkadiusz Bednarczyk zaadresował futbolówkę ze stałego fragmentu gry w pole karne, gdzie główkował Jakub Niewęgłowski. Niestety ten strzał naszego kapitana był bardzo niecelny.

W 18 minucie okazję po rzucie wolnym miała zaś Stal Kraśnik. Piłkę w nasze pole karne z tego stałego fragmentu gry skierował Sacha Martinez, a tam strzał głową oddał Patryk Peciak. Na nasze szczęście uderzenie to było niecelne i zatrzymało się na górnej siatce naszej bramki.

W 24 minucie nasza drużyna przeprowadziła niezła, zespołową akcję, po której wywalczyliśmy rzut rożny. Z niego Arkadiusz Bednarczyk wrzucił piłkę w pole karne rywali, gdzie doszło do pojedynku główkowego, który ostatecznie wygrali obrońcy Stali i wybili piłkę na przedpole. Tam dopadł do niej Kamil Zieliński i oddał mocny strzał bez przyjęcia, który poszybował ponad bramką.

W kolejnym fragmencie gry kilka groźnych sytuacji stworzył sobie zespół gości. Najpierw, w 26 minucie strzał z dystansu oddał Sacha Martinez, który dobrze zablokował Kamil Duda. Dwie minuty później na naszą bramkę zza pola karnego uderzał zaś Artur Prokop, a strzał ten pewnie wychwycił Damian Podleśny. W 29 minucie swoich sił próbował Sebastian Kwaczreliszwili, który dostał ładne podanie w polu karnym, ale uderzenie to było mocno niecelne.

Na ten dobry moment Stali odpowiedzieliśmy w 33 minucie. Łukasz Najda przeprowadził bardzo ładną, indywidualną akcję lewym skrzydłem, po minięciu obrońcy wbiegł w pole karne i się na dogranie do Dawida Skoczylasa, który oddał niestety za lekki strzał z powietrza.

W 35 minucie kolejną okazję stworzyli zawodnicy gości. Piłkę przed naszym polem karnym otrzymał Patryk Peciak, następnie przyjęciem zmylił obrońcę i oddał techniczny strzał, który o włos minął naszą bramkę. Ten sam zawodnik okazję do zdobycia bramki miał jeszcze w 39 minucie. Po dobrym dośrodkowaniu Sebastiana Kwaczreliszwiliego z rzutu wolnego doszło tam do zamieszania, w którym najlepiej odnalazł się właśnie Patryk Peciak i oddał strzał bez przyjęcia. Uderzenie to dobrze zablokował Kamil Duda.

Jeszcze przed przerwą Stal Kraśnik miała jedną sytuację bramkową. W 42 minucie po faulu Kamila Dudy na Arturze Prokopie rywale mieli rzut wolny z około 25 metra. Do piłki podszedł Sebastian Kwaczreliszwili i zdecydował się na bezpośrednie uderzenie. Trafił on w dobrze ustawiony mur złożony z naszych zawodników, dzięki czemu do przerwy utrzymaliśmy prowadzenie 1:0.

Druga połowa rozpoczęła się od groźnych uderzeń z dystansu obydwu zespołów. Najpierw 47 minucie na naszą bramkę uderzał Sebastian Kwaczreliszwili, a tym samym w 50 minucie odpowiedział Arkadiusz Bednarczyk. Oba te uderzenia były jednak niecelne.

W 51 minucie Stal miała świetną okazję do wyrównania. Julian Mordasiewicz zagrał ładne, prostopadłe podanie po ziemi w nasze pole karne, którego nie udało się przechwycić Jakubowi Niewęgłowskiemu. W związku z tym w doskonałej sytuacji bramkowej znalazł się wprowadzony w przerwie z ławki Dionata Tonin. Jego uderzenie fenomenalnie wybronił jednak Damian Podleśny, utrzymując tym samym nasze prowadzenie.

W 54 minucie doszło do kolejnej niebezpiecznej sytuacji w naszym polu karnym. Z prawego skrzydła wbiegł w nie Sebastian Kwaczreliszwili i po pojedynku z Kamilem Zielińskim upadł na murawę. Sędzia słusznie jednak nie dopatrzył się tu przewinienia i ukarał kapitana gości żółtą kartką za próbę wymuszenia rzutu karnego.

W 62 Kamil Zieliński popisał się świetnym odbiorem piłki w środkowej strefie, po czym ładnie zagrał zewnętrzną częścią stopy do Łukasza Najdy. Nasz skrzydłowy wygrał pojedynek szybkościowy z obrońcą, doszedł do piłki wbiegł z nią w pole karne i niestety oddał strzał w sam środek bramki, w związku z czym Eric Topór bez większych problemów złapał piłkę.

W 64 minucie Stal doprowadziła do wyrównania. Piłkę w ataku odebrał Dionata Tonin, a następnie dograł ją na prawą stronę do Mikołaja Zawistowskiego. Ten ładne dośrodkował w pole karne do Mikołaja Izdebskiego, który mimo pewnych problemów opanował piłkę i podał do Sebastiana Kwaczreliszwiliego, który przyjęcie podbił futbolówkę, a następnie oddał piękny strzał z powietrza, który znalazł drogę do naszej bramki. Od tej pory mieliśmy więc wynik remisowy 1:1.

Ponownie bardzo groźnie w naszej „szesnastce” zrobiło się w 69 minucie. Sacha Martinez dobrze wrzucił piłkę z rzutu rożnego, gdzie w pojedynku główkowym z Dionatą Toninem ucierpiał Jakub Niewęgłowski. Naszemu kapitanowi konieczne było udzielenie pomocy medycznej, po czym podniósł się on i wrócił do gry.

W 72 minucie byliśmy o krok od ponownego wyjścia na prowadzenie. W środkowej strefie piłkę przejął wprowadzony z ławki Dorian Paluch i zagrał do innego rezerwowego Krystiana Żelisko. Ten podał do kolejnego ze zmienników Ernesta Skrzyńskiego, który dobrze napędził akcję, minął obrońców swojej byłej drużyny i zagrał piłkę do wbiegającego w pole karne Arkadiusza Bednarczyka. Po przyjęciu futbolówki przełożył ją na drugą nogę myląc tym obrońcę i oddał strzał, który niestety zatrzymał się na słupku bramki rywali.

W 80 minucie kolejną w dzisiejszym meczu ładną indywidualną akcję przeprowadził kapitan Stali Sebastian Kwaczreliszwili. Zakończył ją niecelnym strzałem z dystansu.

Kolejną groźną akcję Stal przeprowadziła w 88 minucie. Dionata Tonin zagrał ładne podanie za naszą linię obrony do Mikołaja Izdebskiego. Świetną interwencją popisał się wówczas Jakub Jabłoński, który razem z Kamilem Marciniakiem dogonił rywala i odebrał mu piłkę w polu karnym. Nasza drużyna miała już ruszyć z kontrą, którą przerwał brzydki faul Oskara Bystrka na Mateuszu Kompanickim. Zawodnik Stali „zawiesił się” na szyi naszego zawodnika powalając go na ziemię. „Kompan” upadając w emocjach kopnął piłkarza Stali, za co został ukarany przez sędziego bezpośrednią czerwoną kartką. Zmuszeni byliśmy więc kończyć dzisiejsze spotkanie w dziesiątkę.

W doliczonym czasie gry Stal próbowała jeszcze przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Po błędzie Jakuba Jabłońskiego piłkę przejął Mikołaj Izdebski i zagrał piłkę za naszą linię obrony do Oskara Bystrka. Ruszył on z rajdem prawym skrzydłem, po czym zszedł do środka i oddał mocny strzał z dystansu. Świetnie zablokował go Kamil Marciniak, po czym jednak Stal utrzymała się przy piłce. Na uderzenie z dystansu zdecydował się Filip Żabecki, ale tym razem na drodze piłki stanął interweniujący wślizgiem Wiktor Szymona.

W regulaminowym czasie gry spotkanie zakończyło się więc wynikiem 1:1, w związku z czym do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była seria rzutów karnych. Jako pierwszy do strzału z jedenastu metrów podszedł zawodnik Stali Kraśnik – Dionata Tonin. Z jego uderzeniem świetnie poradził sobie Damian Podleśny, dając nam przewagę już na samym początku rywalizacji w rzutach karnych. Następnie na prowadzenie w niej pewnym strzałem wysunął nas Krystian Żelisko. Kolejno rzutu karne trafiali zarówno nasi zawodnicy, jak i piłkarze Stali. Dla biało-niebieskich celnie uderzali Arkadiusz Bednarczyk, Ernest Skrzyński i Kamil Duda, zaś dla gości trafienia zanotowali Matheus Duarte, Oskar Bystrek i Sacha Martinez. Po czterech seriach byliśmy więc lepsi o jedno trafienie. Do piątego rzutu karnego w zespole Stali podszedł Mikołaj Izdebski i oddał zbyt mocny strzał, który poszybował ponad naszą bramką. Seria rzutów karnych zakończyła się więc naszym zwycięstwem 4:3 i mogliśmy świętować awans do finału Pucharu Polski LZPN, w którym zmierzymy się z ubiegłorocznym triumfatorem – Avia Świdnik, która w drugim z dzisiejszych półfinałów pewnie ograła MKS Janowianka Janów Lubelski 9:0.

Lewart Lubartów – Stal Kraśnik 1️⃣:1️⃣ (1:0), rzuty karne 4️⃣:3️⃣

Bramki: Bednarczyk 1’⚽️ (Lewart) – Kwaczreliszwili 64’⚽️ (Stal)

Składy: Lewart: D.Podleśny – Jabłoński (90+5’ Plesz), Niewęgłowski (72’ Marciniak), Duda, Kompanicki – Czapski (72’ Szymona) – Skoczylas (59’ Paluch), Zieliński (63’ Skrzyński), Bednarczyk, Najda – Kalita (59’ Żelisko)

Stal: Topór – Boczuliński (57’ Zawistowski) , Duarte, Łukawski, Martinez – Mordasiewicz (79’ Guilherme), Doumbouya (57’ Żabecki) – Peciak (46’ Izdebski), Kwaczreliszwili (85’ Babor), Prokop (75’ Bystrek) – Buhai (46’ Tonin)

Żółte kartki: Zieliński 41’, Żelisko 78’, Duda 87’ (Lewart) – Doumbouya 40’, Boczuliński 48’, Kwaczreliszwili 54’, Żabecki 83’, Bystrek 88’ (Stal)

Czerwona kartka: Kompanicki 88’ (Lewart)

Seria rzutów karnych:

❌ Tonin (Stal) 0️⃣:0️⃣

⚽️ Żelisko (Lewart) 1️⃣:0️⃣

⚽️ Duarte (Stal) 1️⃣:1️⃣

⚽️ Bednarczyk (Lewart) 2️⃣:1️⃣

⚽️ Bystrek (Stal) 2️⃣:2️⃣

⚽️ Skrzyński (Lewart) 3️⃣:2️⃣

⚽️ Martinez (Stal) 3️⃣:3️⃣

⚽️ Duda (Lewart) 4️⃣:3️⃣

❌ Izdebski (Stal) 4️⃣:3️⃣