W meczu 5. kolejki Macron IV ligi lubelskiej MKS Lewart Lubartów pokonał na wyjeździe KS Świdniczanka Świdnik. Spotkanie to zakończyło się wynikiem
:
i było ostatnim meczem Grzegorza Bonina na ławce trenerskiej naszego klubu.
Pierwszy strzał w tym meczu oddali gospodarze w 4 minucie gry. Swoich sił próbował Jakub Badzian, który oddał strzał ze skraju pola karnego, ale uderzenie to było niecelne.
W 17 minucie Świdniczanka miała natomiast rzut wolny. Do piłki podszedł kapitan drużyny i były zawodnik Lewartu Tomasz Tymosiak i wrzucił piłkę w światło bramki. W niej dobrze zareagował Damian Podleśny, który wyłapał to uderzenie.
Nasza drużyna po raz pierwszy poważnie zagroziła bramce rywali w 23 minucie. Przeprowadziliśmy wtedy szybki atak pozycyjny, który zakończył się strzałem Miłosza Packa po dobrym podaniu od Karola Kality. Został on dobrze zablokowany przez doświadczonego obrońcę rywali Juliena Tadrowskiego.
Jeszcze groźniej pod bramką gospodarzy zrobiło się w 26 minucie. Mateusz Kompanicki był faulowany na lewej stronie boiska, ale piłka mimo tego dotarła pod nogi Jakuba Jabłońskiego i sędzia puścił grę. Następnie Jakub Jabłoński po wygranym pojedynku z obrońcą podał w pole karne do Wiktora Szymony, który po kierunkowym przyjęciu oddał strzał. Został on dobrze zablokowany przez Owena Gorala, ale nasza drużyna przejęła piłkę. Ernest Skrzyński zagrał ją w pole karne do Karola Kality, którego strzał zablokował Patryk Kędra popisując się ofiarną interwencją na wślizgu. Karol Kalita dobijał jeszcze własny strzał uderzeniem z powietrza, ale było ono niecelne.
W 28 minucie nasza drużyna miała natomiast rzut wolny po faulu Jakuba Badzana na Miłoszu Packu. Do piłki podszedł Ernest Skrzyński i wrzucił ją w pole karne rywali, a tam dobrą interwencją głową popisał się Julien Tadrowski, który wybił piłkę. Groźniej w polu karnym rywali zrobiło się w 33 minucie, kiedy po wrzucie piłki z autu przez Ernesta Skrzyńskiego udało nam się zakończył akcję strzałem głową Karola Kality. Ponownie jednak oddał on niecelne uderzenie.
Kolejna dobra akcja naszej drużyny miała miejsce w 36 minucie. Dorian Paluch popisał się ładnym dryblingiem na prawym skrzydle, po czym zagrał piłkę do ustawionego w polu karnym Wiktora Szymony. Ten wycofał do Karola Kality, który oddał techniczny strzał z dystansu, po którym niestety piłka przeleciała ponad bramką rywali.
Nasza przewaga przerodziła się w końcu na bramkę w 39 minucie. Miłosz Pacek popisał się mocnym wyrzutem z autu za linię obrony rywali, gdzie Wiktor Szymona wygrał pojedynek powietrzny z Patrykiem Kędrą i gdy znalazł się w polu karnym oddał mocne uderzenie na dalszy słupek, dając nam tym samym prowadzenie 1:0.
W 41 minucie było już 0:2. Gospodarze po wznowieniu ze środka znaleźli się z piłką na naszej połowie, gdzie dobrą interwencją na lewej stronie popisał się Jakub Jabłoński. Podał on następnie do ustawionego w środkowej strefie Wiktora Szymony, który dostrzegł dobrze ustawionego na lewym skrzydle Arkadiusza Bednarczyka i posłał do niego świetne podanie górą. Nasz najlepszy strzelec z ubiegłego i obecnego sezonu wygrał pojedynek szybkościowy z obrońcami Świdniczanki, zbiegł z piłką do środka i ładnym strzałem ustalił wynik pierwszej połowy na 0:2.
Po zmianie stron nasza drużyna mimo prowadzenia do przerwy wciąż była aktywna w ofensywie. Swojej drugiej bramki w meczu w 47 minucie szukał Arkadiusz Bednarczyk, ale jego strzał z dystansu poszybował wysoko nad bramką rywali. Dwie minuty później po dobrym wyprowadzaniu piłki z obrony przez Kamila Marciniaka i zgraniu głową Mateusza Kompanickiego w środkowej strefie otrzymał ją Karol Kalita, który dobrze napędził akcję i zagrał na prawą stronę do Doriana Palucha. Ten popisał się ładnym dryblingiem, a następnie zdecydował się na strzał, który został dobrze zablokowany przez asekurującego go Patryka Kędrę.
W 55 minucie zrobiło się niebezpiecznie pod naszą bramką. Po wrzucie piłki z autu Dawid Wąsowicz zagrał ją w nasze pole karne do Marcela Tamy. Ten oddał strzał na bramkę, po którym piłka dostała specyficznej rotacji i odbiła się od poprzeczki naszej bramki. Na tę sytuacja nasza drużyna odpowiedziała minutę później szybkim kontratakiem. Łukasz Najda świetnie napędził akcję przeprowadzając piłkę przez środek boiska, a następnie podał do Arkadiusza Bednarczyka. Jego strzał po przyjęciu został zablokowany przez interweniującego wślizgiem Jakuba Nowaka, ale piłkę przejął jeszcze Mateusz Kompanicki. Mimo asysty rywala oddał on strzał, który ponownie zablokował Jakub Nowak wybijając na rzut rożny. Ten rozegraliśmy na krótko poprzez podanie Ernesta Skrzyńskiego do Arkadiusza Bednarczyka, który wbiegł z piłką w pole karne i uderzył na bramkę. Po raz kolejny dobrą interwencją w zespole gospodarzy popisał się stojący w świetle bramki Jakub Nowak, który zablokował ten strzał.
Piłka znalazła już drogę do bramki w 59 minucie. Nasza drużyna przeprowadziła szybki atak pozycyjny zakończony zagraniem Miłosza Packa w pole karne. Rywale wybili futbolówkę, ale w środkowej strefie przejął ją Ernest Skrzyński i świetnie dośrodkował ją ponownie w “szesnastkę: rywali, a tam Mateusz Kompanicki wygrywając pojedynek powietrzny skierował ją do siatki strzałem głową, po którym na tablicy świetlnej widniał wynik 0:3.
W 64 minucie zrobiło się niebezpiecznie pod naszą bramką po stracie przy wyprowadzeniu piłki. Strzał Bartosza Groszka dobrze zablokował wracający do defensywy Arkadiusz Bednarczyk, co umożliwiło nam przeprowadzenie kontrataku. Wprowadzony do gry kilka minut wcześniej Wiktor Denka dobrze odebrał piłkę w środkowej strefie i trafiła ona do drugiego z rezerwowych Krystiana Żelisko. Przeprowadził on szybką, indywidualną akcję przez środek, po czym zagrał do dobrze podłączającego się lewym skrzydłem Mateusza Kompanickiego. Ten zbiegł z piłką do środka i oddał strzał ze skraju pola karnego, który wślizgiem dobrze zablokował Jakub Nowak.
Po raz kolejny niebezpiecznie pod naszą bramką zrobiło się w 76 minucie. Gospodarze przeprowadzili akcję lewą stroną, zakończoną zagraniem Filipa Świebody do Marcela Tamy i jego strzałem, który został zablokowany przez jednego z naszych zawodników, w efekcie czego rywal mieli rzut rożny. Po dośrodkowaniu Tomasza Tymosiaka z tego stałego fragmentu gry na naszą bramkę niecelnie główkował wprowadzony z ławki Maksymilian Frączek, ale Świdniczanka po jego uderzeniu utrzymała się jeszcze przy piłce w naszym polu karnym. Filip Świeboda starał się dograć ją w kierunku bramki, ale jego zagranie zostało dobrze zablokowane. Po wybiciu przed polem karnym do piłki dopadł jeszcze Tomasz Tymosiak i oddał strzał z powietrza, który był jednak mocno niecelny.
W 82 minucie nasza drużyna miała jeszcze okazję bramkową po rzucie wolnym, do którego podszedł wprowadzony z ławki Kamil Zieliński. Jego bezpośredni strzał trafił jednak w mur, w związku z czym mecz zakończył się wynikiem 0:3. Tym samym w ostatnim spotkaniu Grzegorza Bonina na ławce trenerskiej Lewartu odnieśliśmy zwycięstwo i szkoleniowiec ten zakończył przygodę z naszym klubem z bilansem 42 spotkań, na które złożyły się 32 wygrane, 2 remisy i 8 porażek.
Świdniczanka Świdnik – Lewart Lubartów
:
 (0:2)
Bramki: Szymona 39’
, Bednarczyk 41’
, Kompanicki 59’![]()
Składy: Świdniczanka: Murat – Nowak, Tadrowski, Kędra, Goral – Tymosiak – Wąsowicz (70’ Kherouf), Groszek (86’ Guzewicz), Badzian (67’ Frączek), Świeboda – Tama
Lewart: Podleśny – Pacek (81’ Misiak), Niewęgłowski, Marciniak, Jabłoński – Skrzyński (71’ Czapski) – Paluch (62’ Denka), Szymona (46’ Najda), Bednarczyk (75’ Zieliński), Kompanicki (81’ Gajos) – Kalita (62’ Żelisko)
Żółte kartki: Goral 66’, Tama 70’ (Świdniczanka) – Pacek 37’, Marciniak 43’, Jabłoński 68’, Najda 79’ (Lewart)
Kolejne spotkanie Lewart Lubartów już pod wodzą nowego szkoleniowca rozegra na własnym stadionie w sobotę 12 września 2026 roku. O godzinie 17:00 w ramach 6. kolejki Macron IV ligi lubelskiej podejmiemy Tur Milejów.
