W meczu 3. kolejki Macron IV ligi lubelskiej MKS Lewart Lubartów uległ na wyjeździe Łada 1945 Biłgoraj. Spotkanie zakończyło się wynikiem
:
, a bramki dla naszej drużyny zdobyli Arkadiusz Bednarczyk i Ernest Skrzyński.
Mecz rozpoczął się fenomenalnie dla drużyny gospodarzy, bo Łada Biłgoraj już w 2 minucie objęła prowadzenie. Były zawodnik naszej drużyny Igor Pytka wykonał ładne podanie na wolne pole w kierunku znajdującego się na prawym skrzydle Alana Dumy, który pobiegł z piłką pod końcową linię, a następnie zagrał ją przed naszą bramkę do Patryka Dorosza. Ten pewnym strzałem bez przyjęcia skierował futbolówkę do siatki i dał Ładzie prowadzenie 1:0.
Ledwie dwie minuty później gospodarze mieli okazję do podwyższenia prowadzenia. Przez środek pola dobrze przedarł się Dmytro Yanchuk i wbiegł z piłką w nasze pole karne. Tam jednak przegrał pojedynek z naszymi obrońcami i Damianem Podleśnym, który złapał piłkę.
Nasza drużyna na ten dobry początek gospodarzy odpowiedziała w najlepszy możliwy sposób, zdobywając wyrównującą bramkę w 6 minucie. Po ładnym zagraniu ze środkowej strefy od Krystiana Żelisko Mateusz Kompanicki przeprowadził rajd lewym skrzydłem, a następnie posłał świetne podanie w pole karne, które wykorzystał dobrze ustawiony Arkadiusz Bednarczyk, zdobywając bramkę na 1:1.
W 12 minucie gospodarze byli blisko objęcia ponownego prowadzenia. Świetnym zagraniem na lewą stronę do Krystiana Ziętka popisał się Patryk Czułowski. Skrzydłowy Łady na nasze szczęście oddał jednak strzał ponad bramką.
W 20 minucie piłka znalazła się już w naszej bramce. Ponownie w pole karne zaadresował ją Patryk Czułowski, a tam bardzo niefortunną interwencję zanotował Jakub Niewęgłowski, który skierował ją do własnej siatki. Od tej pory przegrywaliśmy więc 1:2.
Nasza drużyna ponownie dobrze zareagowała po stracie bramki, bo już w 22 minucie mieliśmy dobrą okazję do wyrównania. Po wrzutce Ernesta Skrzyńskiego z rzutu rożnego w polu karnym gości doszło do dwóch pojedynków główkowych, po czym Maksim Kvenstar oddał mocny i celny strzał z woleja. Dobrze w bramce Łady zachował się Anton Alfimov, który wyłapał to uderzenie.
W 24 minucie miała miejsce kolejna dobra okazja Łady. Alan Duma zagrał w pole karne do Patryka Czułowskiego, który starał się przelobować piłkę nad naszym bramkarzem, ale na nasze szczęście przerzucił też futbolówkę nad bramką i wylądowała ona na górnej siatce.
W poszukiwaniu wyrównującej bramki kolejną niezłą okazję nasza drużyna stworzyła w 38 minucie. Po wrzutce Arkadiusza Bednarczyka z rzutu wolnego w pole karne rywali na bramkę główkował Mateusz Kompanicki, ale uderzenie to dobrze zablokował Patryk Dorosz.
W 42 minucie po raz kolejny w tym meczu zrobiło się bardzo niebezpiecznie pod naszą bramką. Po niezłej akcji lewym skrzydłem Krystian Ziętek wrzucił piłkę w nasze pole karne do dobrze ustawionego Patryka Dorosza. Na nasze szczęście główkował on niecelnie.
Tuż przed przerwą, w 44 minucie, byliśmy o włos od wyrównania. Ernest Skrzyński mocno wrzucił piłkę z autu w pole karne rywali. Tam dobrą interwencję głową zanotował Patryk Dorosz, ale do piłki dopadł jeszcze Piotr Piekarski, który bardzo dobrze uderzył z powietrza. Fenomenalną interwencją w bramce popisał się wówczas Anton Alfimov, dzięki czemu utrzymał on prowadzenie swojej drużyny i na przerwę schodziliśmy przy wyniku 2:1.
Na początku drugiej połowy znów zrobiło się niebezpiecznie w naszym polu karnym. Łada miała rzut wolny, z którego Krystian Ziętek wrzucił piłkę w naszą “szesnastkę”. Po dobrej interwencji głową rywale mieli rzut rożny, z którego w nasze pole karne ponownie dośrodkował Kamil Woźniak. Po tym dograniu strzał na bramkę oddał Krzysztof Figiel, ale został on dobrze zablokowany.
Na tę sytuację odpowiedzieliśmy ładnym dryblingiem Doriana Palucha prawym skrzydłem, który zakończył się wrzutką w pole karne. Poradzili z nią sobie miejscowi defensorzy, po czym Łada ruszyła z kontrą. Alan Duma zbiegł z piłką do środka z prawego skrzydła i zagrał do Dmytro Yanchuka, który wbiegł z nią w pole karne. Następnie wycofał do Krystiana Ziętka, który podał na przedpole w kierunku Patryka Czułowskiego. Ten dobrze przepuścił piłkę tak, że trafiła ona pod nogi Bohdana Kryvolapova, który obracając się z piłką zmylił naszych zawodników, a następnie oddał świetny strzał z dystansu, którym podwyższył prowadzenie gospodarzy na 3:1.
W 54 minucie miały miejsce kolejne groźne sytuacje Łady. Najpierw po dobrym zagraniu na wolne pole przed okazją bramkową stanął Alan Duma, jednak uderzył niecelnie. Przy wyprowadzeniu piłki od bramki błąd popełnił Kamil Marciniak, który zagrał piłkę pod nogi Krystiana Ziętka. Jego strzał świetnie wybronił Damian Podleśny ratując nas od straty bramki.
W 60 minucie naszego bramkarza postraszył aktywny w tym spotkaniu Dmytro Yanchuk. Jego mocny strzał po świetnym dograniu Patryka Czułowskiego trafił jednak w boczną siatkę. Ponownie wznawialiśmy więc od bramki. Tym razem zdecydowaliśmy się na długie podanie, po którym piłkę w środkowej strefie przyjął Ernest Skrzyński. Przebiegł z nią kilkanaście metrów na połowę rywala, a następnie popisał się fenomenalnym strzałem z dystansu, po którym futbolówka otarła się o słupek i wylądowała w bramce rywali. Złapaliśmy dzięki temu kontakt i od tej pory na tablicy świetlnej widniał wynik 3:2.
Wzorem kolegi z zespołu na strzał z dystansu w 62 minucie zdecydował się też Arkadiusz Bednarczyk. Było to celne uderzenie, ale poradził z nim sobie Anton Alfimov łapiąc piłkę.
Nasza drużyna po złapaniu kontaktu wyraźnie ruszyła mocniej do ofensywy. Efektem tego była kolejna sytuacja w 67 minucie. Po wrzutce Ernesta Skrzyńskiego z lewej strony piłka minęła wszystkich zawodników w polu karnym, ale na przedpolu dopadł do niej Miłosz Pacek. Oddał on mocny, ale niestety niecelny strzał z powietrza.
Po dobrym fragmencie gry w naszym wykonaniu Łada przypomniała o sobie w ofensywie w 68 minucie. Na strzał z dystansu zdecydował się wówczas Kamil Woźniak i został on dobrze zablokowany przez Jakuba Niewęgłowskiego.
W 73 minucie swoich sił w naszej drużynie próbował wprowadzony z ławki Jakub Jabłoński. Oddał on mocny strzał z dystansu, który dobrze zablokował Krzysztof Figiel i Anton Alfimov wychwycił piłkę nim dopadł do niej wracający po kontuzji i również wprowadzony do gry chwilę wcześniej Karol Kalita.
W końcówce spotkania nasza drużyna wciąż była zespołem bardziej aktywnym w ofensywie, jednak nie zaowocowało to klarownymi okazjami bramkowymi. Mecz zakończył się więc wynikiem 3:2 i nasza drużyna już po raz drugi w obecnym sezonie musiała przełknąć gorycz porażki,
Łada Biłgoraj – Lewart Lubartów
:
(2:1)
Bramki: Dorosz 2’
, Niewęgłowski (sam.) 20’
, Kryvolapov 49’
(Łada) – Bednarczyk 6’
, Skrzyński 60’
(Lewart)
Składy: Łada: Alfimov – Pytka (90+2’ Kościelski), Figiel, Goncharevich, Woźniak (76’ Futa) – Kryvolapov, Czułowski (76’ Poleszak), Yanchuk (65’ Pęcak) – Duma (65’ Wachowicz), Dorosz (84’ Zarczuk), Ziętek (72’ Kutyła)
Lewart: Podleśny – Pacek, Niewęgłowski (86’ Denka), Marciniak, Kventsar (67’ Jabłoński) – Piekarski (67’ Aftyka) – Paluch, Skrzyński (79’ Zieliński), Bednarczyk, Kompanicki – Żelisko (72’ Kalita)
Żółte kartki: Woźniak 45+1’, Poleszak 76’, Futa 79’, Pytka 89’, Wachowicz 90+3’ (Łada) – Kompanicki 54’, Zieliński 89’ (Lewart)
Kolejny mecz piłkarze Lewartu rozegrają już w najbliższą środę 26 sierpnia 2026 roku. W ramach III rundy Pucharu Polski LZPN biało-niebiescy o godzinie 17:00 zmierzą się na wyjeździe z GLKS Ludwiniak Ludwin. Najbliższe ligowe spotkanie będzie zaś miało miejsce w sobotę 29 sierpnia 2026 roku. O godzinie 16:00 podejmiemy wówczas na własnym stadionie MKS Janowianka Janów Lubelski.
