W meczu 11. kolejki Macron IV ligi lubelskiej MKS Lewart Lubartów odniósł kolejne zwycięstwo. Wyjazdowe spotkanie z Victoria Łukowa zakończyło się wynikiem
:
, a wszystkie bramki padły w końcowych minutach meczu i doliczonym czasie gry.
Pierwszą sytuację strzelecką nasza drużyna stworzyła sobie w 7 minucie. Mieliśmy wówczas rzut rożny, z którego Ernest Skrzyński zagrał piłkę w pole karne. Tam głową podbił ją jeden z obrońców rywali, ale dotarła ona jeszcze na głowę Mateusza Kompanickiego, który niestety oddał niecelne uderzenie.
Po raz kolejny w polu karnym gospodarzy zrobiło się niebezpiecznie w 11 minucie. Rywale wznawiali grę od bramki i po złym wyprowadzeniu Krzysztofa Żukowskiego na przedpolu piłkę przejął Wiktor Denka. Zgrał on do Arkadiusza Bednarczyka, który przegrał pojedynek z obrońcą, ale piłka trafiła do Karola Kality, który ponownie podał do Arkadiusza Bednarczyka. Oddał on strzał na bramkę, który dobrze zablokował Arkadiusz Murzacz, a następnie dobitka Karola Kality była niecelna.
Kolejny strzał na bramkę w 13 minucie oddał Mateusz Kompanicki. Zdecydował się on na mocne uderzenie z dystansu, które dobrze zablokował Arkadiusz Murzacz i Krzysztof Żukowski złapał piłkę.
Gospodarze pierwszą groźną akcję zakończoną strzałem przeprowadzili w 19 minucie. Po przejęciu piłki na własnej połowie ruszyli oni z szybkim kontratakiem. Patryk Malec zagrał prostopadłe podanie do Kacpra Tracza, który zszedł z piłką do środka i oddał celny strzał sprzed pola karnego, z którym poradził sobie Damian Podleśny wychwytując piłkę.
Victoria ponownie zagroziła naszej bramce w 26 minucie, również po kontrataku. Po wybiciu piłki z własnego pola karnego w środkowej strefie wywalczył ją Tomasz Marzęda, który następnie posłał świetne podanie na lewe skrzydło do Artura Balickiego. Ten posłał długie podanie do Kacpra Tracza, który odegrał na lewą stronę do Mikołaja Nasalskiego, który wypatrzył dobrze wbiegającego przed nasze pole karne Marcela Pędlowskiego i podał mu piłkę. Napastnik gości po przyjęciu futbolówki oddał strzał na naszą bramkę, który zablokował dobrze ustawiony Piotr Piekarski. Do piłki dopadł jeszcze Grzegorz Nastalski i także oddał celny strzał, który bez większych problemów wyłapał Damian Podleśny.
Grzegorz Nastalski po raz kolejny starał się zagrozić naszej bramce w 39 minucie. Zdecydował się on na uderzenie z dystansu po odbiorze piłki na naszej połowie, ale jego strzał na nasze szczęście był niecelny.
W 45 minucie miała miejsce groźna akcja z naszej strony. Ernest Skrzyński po przejęciu piłki przy bocznej linii zszedł z nią do środka i posłał świetne prostopadłe podanie po ziemi w pole karne do Karola Kality. Niestety nasz napastnik oddał niecelny strzał na bramkę.
Jeszcze przed przerwą, w doliczonym czasie gry pierwszej połowy Victoria poważnie zagroziła naszej bramce. Po wyrzucie piłki z autu Kacper Tracz wygrał pozycję i ruszył w kierunku naszej bramki. Gdy znajdował się jeszcze przed polem karnym zagrał wstecz do najlepszego strzelca zespołu gospodarzy Artura Balickiego, który oddał dobry strzał na naszą bramkę. W niej dobrze zareagował Damian Podleśny broniąc to uderzenie i pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem 0:0.
W drugiej połowie gospodarze jako pierwsi oddali strzał na bramkę już w 48 minucie. Patryk Malec przeprowadził akcję lewą stroną boiska, po czym podał do ustawionego bliżej środka Artura Balickiego. Ten, podobnie jak pod koniec pierwszej połowy, zdecydował się na uderzenie sprzed pola karnego, ale na szczęście było ono minimalnie niecelne.
Nasza drużyna pierwszy strzał na bramkę oddała natomiast w 51 minucie. Jego autorem był Ernest Skrzyński, ale z jego uderzeniem lecącym w środek bramki poradził sobie Krzysztof Żukowski łapiąc piłkę.
Bardzo groźnie pod naszą bramką zrobiło się w 54 minucie. Tomasz Marzęda dośrodkował piłkę w pole karne, gdzie doszło do pojedynku powietrznego, po którym dwóch zawodników gości upadło na murawę. Jakub Jabłoński zdołał głową wybić futbolówkę poza “szesnastkę”, ale na przedpolu dopadł do niej Mikołaj Nasalski, który oddał mocny strzał z powietrza. Dobrą interwencją popisał się wówczas Damian Podleśny, wychwytując piłkę po tym uderzeniu.
W 55 minucie bramkarz gospodarzy Krzysztof Żukowski popełnił fatalny błąd przy rozgrywaniu piłki. Pod presją naszych zawodników zagrał ją wprost pod nogi Doriana Palucha, który starał się przerzucić piłkę nad bramkarzem. Krzysztof Żukowski zrehabilitował się jednak w najlepszy możliwy sposób, bo znajdując się poza polem karnym zablokował to uderzenie.
Kolejną okazję mieliśmy w 57 minucie, kiedy naszej drużynie został przyznany rzut wolny. Arkadiusz Bednarczyk mimo ostrego kąta zdecydował się na mocne, bezpośrednie uderzenie, które z problemami wybronił Krzsztof Żukowski. Rywale wybili piłkę przed pole karne, gdzie dopadł do niej Dorian Paluch i wydawać by się mogło, że szykując się do strzału został sfaulowany przez jednego z rywali. Sędzia jednak nie dopatrzył się przewinienia i straciliśmy piłkę.
W 65 minucie po raz kolejny zrobiło się bardzo niebezpiecznie pod naszą bramką. Bramkarz gospodarzy Krzysztof Żukowski posłał długie podanie za naszą linię obrony do Tomasza Marzędy, który zszedł z nią do środka i podał do Jakuba Wadowskiego. Ten oddał strzał, który dobrze zablokował Miłosz Pacek do spółki z Kamilem Marciniakiem. Rywale otrzymali w związku z tym rzut rożny, z którego Mikołaj Nasalski posłał dośrodkowanie w światło bramki zmuszając Damiana Podleśnego do interwencji i wybicia piłki.
W 69 minucie byliśmy o włos od objęcia prowadzenia. Dorian Paluch otrzymał świetne podanie w polu karnym od Arkadiusza Bednarczyka i po przyjęciu piłki i minięciu obrońcy zagrał ponownie do Arkadiusza Bednarczyka, znajdującego się już w polu karnym. Oddał on strzał z pierwszej piłki, który niestety był minimalnie niecelny.
Kolejna nasza bardzo dobra okazja miała miejsce w 85 minucie. Po zgraniu Piotra Piekarskiego w pole karne gospodarzy interweniował tam Fabian Gawroński, który wybił piłkę wprost pod nogi Doriana Palucha. Nasz młodzieżowiec uderzył na bramkę bez przyjęcia zewnętrzną częścią stopy, a strzał ten ofiarnie zablokował były zawodnik naszej drużyny Hubert Giletycz, który interweniował wślizgiem.
W 89 minucie nasza drużyna w końcu objęła prowadzenie. Mieliśmy kolejny w tym spotkaniu rzut wolny blisko pola karnego rywali, podyktowany tym razem za zagranie ręką jednego z zawodników Victorii. Bezpośredni strzał na bliższy słupek oddał Aleks Aftyka, ale dobrze zablokował go ustawiony tam gracz gospodarzy, wybijając piłkę głową na rzut rożny. Po dośrodkowaniu w światło bramki z tego stałego fragmentu gry niepewną interwencję zanotował Krzysztof Żukowski i piłka znalazła się pod nogami Mateusza Kompanickiego, który był o włos od skierowania jej do siatki. Przed linią bramkową fantastyczną interwencję zanotował jednak Fabian Gawroński blokując to uderzenie, po czym piłka odbiła się od Maciej Ostrowski i wróciła w pole karne, a tam dopadł do niej Kamil Marciniak i strzałem głową skierował ją do siatki, zmieniając wynik na 0:1.
Bramka Kamila Marciniaka nie była ostatnim trafieniem w tym meczu. Victoria Łukowa w doliczonym czasie gry rzuciła się jeszcze do ataku, co zaowocowało wyrównującą bramką w 92 minucie spotkania. Fabian Gawroński posłał bardzo dobre dośrodkowanie z lewej strony w nasze pole karne, gdzie niefortunną interwencję zaliczył wprowadzony z ławki Maksim Kventsar, który skierował piłkę do własnej bramki na 1:1.
Nasza drużyna również nie podłamała się jednak po stracie bramki. Od razu po rozpoczęciu gry ze środka ruszyliśmy z atakiem lewą stroną, po czym piłka została zagrana na prawe skrzydło. Tam ostatecznie po interwencji jednego z zawodników gospodarzy trafiła pod nogi Miłosza Packa, który zagrał do Ernesta Skrzyńskiego. Podał on w pole karne do Krystiana Żelisko, który świetnie utrzymał się przy piłce z rywalem “na plecach” i odegrał piętą do zagrywającego wcześniej do niego Ernesta Skrzyńskiego. Ten znajdował się już w polu karnym i pewnym strzałem skierował piłkę do siatki, ustalając wynik meczu na 1:2.
Victoria Łukowa – Lewart Lubartów
:
(0:0)
Bramki: Kventsar (sam.) 90+2’
(Victoria) – Marciniak 89’
, Skrzyński 90+3’
(Lewart)
Składy: Victoria: Żukowski – G.Nastalski, Murzacz, Ostrowski, Giletycz, Marzęda (68’ Gawroński) – Tracz (77’ Stępak), M.Nastalski, Malec, Balicki – Pędlowski (43’ Wadowski)
Lewart: Podleśny – Pacek, Marciniak, Piekarski, Jabłoński (88’ Kventsar) – Skrzyński – Paluch, Denka (68’ Aftyka), Bednarczyk, Kompanicki – Kalita (68’ Żelisko)
Żółte kartki: Kompanicki 35’, Pacek 64’, Bednarczyk 77’ (Lewart)
Kolejne spotkanie nasza drużyna rozegra w niedzielę 25 października 2026 roku. O godzinie 13:00 w ramach 12. kolejki Macron IV ligi lubelskiej podejmiemy na własnym stadionie Orlęta Spomlek Radzyń Podlaski.
