Pierwsza domowa ligowa porażka w tym sezonie

W meczu 26. kolejki Macron IV ligi lubelskiej MKS Lewart Lubartów poniósł pierwszą tego sezonu ligową porażkę przed własną publicznością. Biało-niebiescy musieli uznać wyższość Łada 1945 Biłgoraj, przegrywając 0:1, czym zakończyli imponującą serię 18 kolejnych spotkań ligowych bez porażki.

Spotkanie rozpoczęło się lepiej dla naszej drużyny, bo już w 2 minucie przeprowadziliśmy niezłą akcję lewą stroną boiska, która zakończyła się faulem na Mateuszu Kompanickim przy linii bocznej. Mieliśmy w związku z tym rzut wolny, z którego Arkadiusz Bednarczyk wrzucił piłkę w światło bramki, gdzie wbiegali Mateusz Kompanicki i Karol Kalita. Futbolówkę wychwycił jednak bramkarz gości Anton Alfimov.

W 11 minucie mieliśmy kolejną sytuację. Po dobrym pressingu w środkowej strefie Mateusz Kompanicki odebrał piłkę rywalom, a następnie po ładnym dryblingu zagrał ją do Karola Kality. Ten zgrał na jeden kontakt do Arkadiusza Bednarczyka, który starał się zagrać piłkę górą w pole karne do wbiegającego tam Mateusza Kompanickiego. Ubiegł go jednak Aleksei Goncharevich, który wybił piłkę głową poza “szesnastkę”. Dopadł tam do niej jeszcze Ernest Skrzyński i oddał mocny strzał, który wyłapał Anton Alfimov.

Łada swoją pierwszą groźną sytuację miała w 13 minucie. Po niezłej akcji zakończonej interwencją Kamila Marciniaka goście mieli rzut rożny, z którego Kamil Woźniak wrzucił piłkę w światło naszej bramki. Dobrą interwencją w niej popisał się Damian Podleśny, który wybił piłkę na kolejny rzut rożny, tym razem z drugiego narożnika. Po dośrodkowaniu nasi obrońcy wybili piłkę głową, a na przedpolu dopadł do niej jeszcze Michał Wachowicz i oddał niecelny strzał na wślizgu.

Kolejne okazje w tym meczu obie drużyny stworzyły po rzutach wolnych. Najpierw, w 30 minucie to my otrzymaliśmy ten stały fragment po faulu na Erneście Skrzyńskim. Do piłki podszedł sam poszkodowany i oddał strzał w mur stworzony z zawodników Łady. Dało to gościom okazję do kontrataku, który zakończył się faulem Arkadiusza Bednarczyka, za który rywalom także został przyznany rzut wolny. Z niego podobnie jak w naszym przypadku Patryk Czułowski uderzył w mur.

W 36 minucie goście mieli kolejną okazję po rzucie rożnym. Ponownie wykonawcą tego stałego fragmentu gry był Kamil Woźniak, który tym razem wrzucił piłkę na głowę kapitana Łady Damiana Chmury. Po jego strzale doszło do zamieszania przed naszą bramką, ale ostatecznie nasi obrońcy wybili piłkę.

W końcówce pierwszej połowy nasza drużyna miała jeszcze dobry fragment gry, kiedy konstruowaliśmy ładne ataki pozycyjne. Goście z Biłgoraja umiejętnie jednak się bronili, nie pozwalając nam na stworzenie dogodnej okazji bramkowej. Ostatecznie strzał na bramkę oddał Mateusz Kompanicki, ale niestety był on niecelny.

W doliczonym czasie gry pierwszej połowy obie drużyny miały jeszcze po jednej sytuacji bramkowej. Z naszej strony był to strzał Dawida Skoczylasa, który dobrze zablokował Dmytro Yanchuk. Łada przeprowadziła zaś kontratak zakończony strzałem Michała Wachowicza, po którym piłkę wyłapał Damian Podleśny i pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem 0:0.

Druga połowa rozpoczęła się od niezłej sytuacji drużyny gości. Ponownie na naszą bramkę uderzał Michał Wachowicz, ale jego strzał na nasze szczęście minimalnie minął naszą bramkę.

W 53 minucie Łada była o krok od objęcia prowadzenia. Po ładnym dryblingu lewą stroną boiska Michał Wachowicz wbiegł z piłką w nasze pole karne i zagrał ją do dobrze ustawionego Dmytro Polishchuka. Oddał on mocny strzał na naszą bramkę, który świetnie wybronił Damian Podleśny ratując nas od straty bramki. Chwilę po tym kolejny strzał na naszą bramkę oddał Patryk Czułowski, ponownie zmuszając do interwencji Damiana Podleśnego, który tym razem złapał piłkę.

W 58 minucie przed kolejną okazją bramkową stanął Dmytro Polishchuk. Tym razem jego strzał świetnie zablokował Kamil Duda interweniując wślizgiem. W 60 minucie po dośrodkowaniu Cezarego Pęcaka z rzutu rożnego na naszą bramkę główkował zaś Damian Chmura. Świetną interwencją na linii bramkowej popisał się wówczas Karol Kalita, który zablokował to uderzenie również przyjmując strzał na głowę.

Piłka niestety znalazła już drogę do naszej bramki w 63 minucie. Michał Wachowicz przejął ją w środkowej strefie i popędził na naszą bramkę ładnym dryblingiem mijając obrońców. Zagrał ją następnie w pole karne do Dmytro Polishchuka, który przyjęciem “przełożył” kilku naszych obrońców i podał do Cezarego Pęcaka. Oddał on mocny strzał, który świetnie zablokował wprowadzony niewiele wcześniej z ławki Sebastian Plesz. Niestety to futbolówki w naszym polu karnym dopadł jeszcze Patryk Czułowski i oddał świetny finezyjny strzał bez przyjęcia, którym dał Ładzie prowadzenie 1:0.

Już w 67 minucie goście mieli dobrą okazję do podwyższenia prowadzenia. Ponownie przed szansą stanął Dmytro Polishchuk, ale znów uderzył on ponad bramką.

W 76 minucie po raz pierwszy od dawna nasza drużyna pokazała się w ofensywie. Mocny strzał na bramkę tuż sprzed pola karnego oddał Arkadiusz Bednarczyk, ale świetnie zablokował go Dmytro Yanchuk.

Końcówka spotkania zdecydowanie należała do naszej drużyny szukającej wyrównania. W 80 minucie ładną akcję lewym skrzydłem przeprowadził Łukasz Najda, po czym zagrał futbolówkę do Ernesta Skrzyńskiego, który oddał mocny strzał sprzed pola karnego. Został on dobrze zablokowany, w efekcie czego mieliśmy rzut rożny. Z niego piłkę w pole karne dobrze wrzucił strzelający wcześniej Ernest Skrzyński, a tam strzał głową oddał wprowadzony wcześniej z ławki Krystian Żelisko. Niestety uderzenie to było niecelne, podobnie jak dobitka Mateusza Kompanickiego, którą trafił on w boczną siatkę. Kolejny rzut rożny w 84 minucie również przyniósł nam sytuację bramkową po ekwilibrystycznym strzale Krystiana Żelisko, który jednak także był niecelny. Po dośrodkowaniu z kolejnego rzutu rożnego w 88 minucie celny strzał głową oddał już Oskar Gede, ale dobrze zablokował go Miłosz Proć.

O włos od wyrównania byliśmy w 89 minucie. Po świetnym dośrodkowaniu w pole karne Arkadiusza Bednarczyka dobry strzał z powietrza oddał Sebastian Plesz, który pozostał tam po rzucie rożnym. Fenomenalną interwencją popisał się wówczas Anton Alfimov, który wybronił to uderzenie wybijając piłkę na kolejny rzut rożny. Po nim obrońcy Łady wybili piłkę, ale Arkadiuszowi Bednarczykowi ponownie udało się ją zaadresować w pole karne rywali. Tam doszło do sporego zamieszania w walce o futbolówkę, w którym ostatecznie najlepiej odnalazł się Sebastian Plesz i oddał niestety niecelny strzał na bramkę.

W doliczonym czasie gry przed okazją do wyrównania stanął jeszcze kapitan naszej drużyny Jakub Niewęgłowski. Po zagraniu piłki w pole karne przez Kacpra Brzyskiego oddał on mocny strzał, po którym piłka niestety poszybowała nad bramką rywali. Po raz pierwszy w tym sezonie musieliśmy więc uznać wyższość rywala na własnym stadionie, bo spotkanie zakończyło się wynikiem 0:1.

Lewart Lubartów – Łada Biłgoraj 0️⃣:1️⃣ (0:0)

Bramka: Czułowski 63’⚽️

Składy: Lewart: D. Podleśny – Jabłoński (56’ Plesz), Niewęgłowski, Duda, Kompanicki – Marciniak (65’ Najda) – Paluch, Skrzyński (87’ Gede), Bednarczyk, Skoczylas (78’ Brzyski) – Kalita (60’ Żelisko)

Łada: Alfimov – Pytka, Goncharevich, Chmura, Woźniak – Yanchuk, Czułowski, Pęcak – Polischchuk (78’ Nowak), Dorosz, Wachowicz (87’ Proć)

Żółte kartki: Jabłoński 18’, Duda 71’, Skoczylas 77’, Plesz 90’ (Lewart) – Goncharevich 26’, Nowak 86’, Pęcak 90’ (Łada)