W meczu 4. kolejki Macron IV ligi lubelskiej MKS Lewart Lubartów pokonał na własnym stadionie MKS Janowianka Janów Lubelski
:
. Zwycięstwo naszej drużynie zapewniła bramka Arkadiusza Bednarczyka z 60 minuty oraz trafienia Wiktora Szymony i Karola Kality w doliczonym czasie gry.
Pierwsze celne uderzenie w tym meczu oddała nasza drużyna w 6 minucie. Jego autorem był Ernest Skrzyński, jednak trafił w sam środek bramki gości i stojący w niej Patryk Rojek złapał piłkę.
Kolejna nasz dobra akcja miała miejsce w 8 minucie spotkania. Dorian Paluch przeprowadził rajd prawym skrzydłem, po czym zagrał do Ernesta Skrzyńskiego. Ten podaniem na piąty metr szukał podaniem Krystiana Żelisko, ale uprzedzili go obrońcy Janowianki i wybili piłkę.
Goście po raz pierwszy zagrozili naszej bramce w 13 minucie. Po akcji prawą stroną piłkę na przedpolu otrzymał Michał Mistrzyk i zdecydował się na strzał z dystansu. Podobnie jak wcześniej Ernest Skrzyński trafił on w środek brami i Damian Podleśny wychwycił piłkę. Niedługo po wznowieniu gry przez naszą drużynę Janowianka ponownie przejęła futbolówkę i po wrzutce w pole karne na naszą bramkę główkował Wiktor Stępniowski. Strzał ten był jednak niecelny.
W 14 minucie naszego bramkarza starał się postraszyć zaś Michał Koźlik. Oddał on mocne uderzenie z dystansu, ale podobnie jak główka sprzed minuty było ono niecelene.
Nasza drużyna była o włos od objęcia prowadzenia w 29 minucie. Miłosz Pacek wrzucił piłkę z autu do Ernesta Skrzyńskiego, który podał do Doriana Palucha. Ten ładnie zabrał się z piłką i podał do Arkadiusza Bednarczyka, który oddał bardzo dobry strzał. Jeszcze lepszą interwencją popisał się jednak Patryk Rojek, który uratował swój zespół przed stratą bramki.
W 33 minucie przeprowadziliśmy zaś bardzo dobry kontratak. Miłosz Pacek po rajdzie prawą stroną zagrał piłkę do środka do Arkadiusza Bednarczyka, który obrócił się z futbolówką i podał ją do Ernesta Skrzyńskiego. Ten oddał mocny strzał z dystansu, który został dobrze zablokowany przez Wiktora Łuczkowskiego.
Minutę później nasza drużyna przeprowadziła zaś akcję lewą stroną boiska. Szybki rajd z piłką przeprowadził tam Jakub Jabłoński, który następnie przegrał pojedynek z obrońcą w polu karnym. W pressingu dobrze popracował jednak Mateusz Kompanicki, który szybko przejął futbolówkę i odegrał z powrotem do Jakuba Jabłońskiego. Ten zagrał zaś do nieźle ustawionego Aleksa Aftyki, który oddał strzał bez przyjęcia. Piłka trafiła w sam środek bramki, gdzie pewnie wyłapał ją Patryk Rojek.
Janowianka na nasze ataki odpowiedziała szybkim kontratakiem w 35 minucie. Prawą stroną przedarł się urodzony w Lubartowie Mikołaj Kosior, który następnie zagrał piłkę do znajdującego się na granicy naszego pola karnego Kacpra Piechniaka. Ten oddał bardzo niecelne uderzenie na naszą bramkę. W 37 minucie goście ponownie zaatakowali prawym skrzydłem. Tym razem Mikołaj Kosior sam zakończył akcję strzałem, ale podobnie jak dwie minuty wcześniej uderzenie to było niecelne.
W doliczonym czasie gry dwukrotnie byliśmy o włos od objęcia prowadzenia. W obu tych akcjach dobrze pokazał się Dorian Paluch. Przy pierwszej sytuacji utrzymał się on przy futbolówce mimo faulu, a następnie dośrodkował w pole karne do Mateusza Kompanickiego, którego mocny strzał został zablokowany. W kolejnej akcji Dorian Paluch świetnie zaś wrzucił piłkę na głowę Krystiana Żelisko. Ze strzałem tym poradził sobie Patryk Rojek odbijając piłkę, która mimo interwencji zmierzała do siatki. Tuż sprzed linii bramkowej wybił ją jednak Kacper Piskorski, w związku z czym na przerwę schodziliśmy przy bezbramkowym wyniku 0:0.
Na początku drugiej połowy Janowianka miała dwie okazje bramkowe po stałych fragmentach gry. W obu przypadkach strzały z powietrza Michała Koźlika w 48 minucie i Mikołaja Kosiora w 50 minucie po wrzutkach w nasze pole karne okazały się jednak niecelne. Potem inicjatywę ponownie przejęła nasza drużyna, co zaowocowało celnym strzałem na bramkę Arkadiusza Bednarczyka w 58 minucie, po którym piłkę wyłapał Patryk Rojek.
W 60 minucie Arkadiusz Bednarczyk cieszył się już ze zdobytej bramki. Po mocnym wrzucie piłki z autu w pole karne rywali przez Ernesta Skrzyńskiego powalczył tam o nią Jakub Jabłoński, ale ostatecznie trafiła ona pod nogi Arkadiusza Bednarczyka, który ładnym strzałem z powietrza dał nam prowadzenie 1:0.
Nasz drużyna długo nie nacieszyła się z tego prowadzenia, bo już w 62 minucie było 1:1. Michał Mistrzyk zagrał piłkę w środkową strefę do Kacpra Piechniaka, który odegrał ją na prawe skrzydło do świeżo wprowadzonego na plac gry Diego Marotto. Ten dośrodkował w pole karne do Wiktora Stępniowskiego, który strzałem z pierwszej piłki dał swojej drużynie wyrównanie.
Podrażniony stratą bramki Lewart chciał szybko wrócić na prowadzenie. Okazję do tego mieliśmy już w 64 minucie po rzucie wolnym. Ernest Skrzyński zagrał z niego piłkę w światło, w której dobrze interweniował Patryk Rojek.
Jeszcze bliżej trafienia byliśmy w 75 minucie. Po podaniu od Mateusza Kompanickiego Ernest Skrzyński oddał potężne uderzenie z dystansu, które wybronił Patryk Rojek. Zbił on piłkę do boku, gdzie dopadł do niej Wiktor Denka. Jego dobitka była jednak niecelna, a ponadto w akcji tej był on na spalonym.
Janowianka przypomniała o sobie w ofensywie w 80 minucie. Goście mieli rzut rożny, po dośrodkowaniu z którego wybiliśmy piłkę poza pole karne. Tam podał do niej Mikołaj Kosior, który ładnym zwodem zmylił Ernesta Skrzyńskiego, a następnie mocno uderzył na bramkę. Strzał ten dobrze zablokował Miłosz Pacek.
W 84 minucie nasza drużyna miała kolejną sytuację po wrzucie piłki z autu przez Ernesta Skrzyńskiego w pole karne rywali. Dotarła tam ona do Arkadiusza Bednarczyka, którego strzał świetnie zablokował Kacper Piskorski. Goście na to uderzenie odpowiedzieli w 89 minucie ładnym strzałem z dystansu wprowadzonego z ławki Brillanta Etany, który jednak był minimalnie niecelny.
Doliczony czas gry należał do naszej drużyny. W 92 minucie po świetnym prostopadłym podaniu Karola Kality w pole karne swoją pierwszą bramkę w IV lidze lubelskiej zdobył Wiktor Szymona, dając nasze prowadzenie 2:1.
Janowianka po utracie bramki ruszyła mocniej do ataku. Po faulu Mateusza Kompanickiego na Michale Mistrzyku został przyznany rzut wolny. Do piłki podszedł sam poszkodowany i wrzucił piłkę w nasze pole karne. Tam piłkę głową dobrze wybił Ernest Skrzyński, a następnie dopadł do niej Miłosz Pacek, który ruszył na bramkę rywali. Będąc już na połowie rywali zagrał do Karola Kality, który pięknym, finezyjnym strzałem po ziemi pokonał bramkarza rywali i przypieczętował nasze zwycięstwo 3:1.
Lewart Lubartów – Janowianka Janów Lubelski
:
(0:0)
Bramki: Bednarczyk 60’
, Szymona 90+2’
, Kalita 90+4’
(Lewart) – Stępniowski 62’
(Janowianka)
Składy: Lewart: Podleśny – Pacek, Niewęgłowski, Marciniak (46’ Piekarski), Jabłońsk(75’ Szymona) – Aftyka (56’ Najda) – Paluch (84’ Kalita), Skrzyński, Bednarczyk, Kompanicki – Żelisko (56’ Denka)
Janowianka: Rojek – Piskorski, Łuczkowski, Koźlik, Sypień – Stępniowski (79’ Sikora), Dacko (82’ Philipe), Mistrzyk – Strug (61’ Marotto), Piechniak (70’ Etana), Kosior
Żółte kartki: Żelisko 21’, Paluch 35’, Kompanicki 78’, Bonin (trener, na ławce) 82’ (Lewart) –
Mistrzyk 87’ (Janowianka)
Kolejne spotkanie w ramach rozgrywek IV ligi lubelskiej nasza drużyna rozegra w przyszłą sobotę 5 września 2026 roku. O godzinie 15:00 zmierzymy się wówczas na wyjeździe ze spadkowiczem z III ligi – KS Świdniczanka Świdnik.
